2009-03-16 22:31:33 >>
737
dziękuję
za spokój
wieczny.
skomentuj (1)
2009-03-15 20:32:13 >>
736
kupię dobrą wolę bożą dla konającego
cena nie gra roli
skomentuj (0)
2009-03-15 09:42:29 >>
735
najważniejszy mężczyzna w moim życiu
leży podłączony pod jakieś diabelne maszyny
zaglądamy z siostrą przez małą szparę w drzwiach
bo to jest polska służba zdrowia.
wszędzie nerwy, stres, rozkojarzenie
tabletki, persen, relanium...
a mnie od wczoraj ogarnął spokój.
który mnie totalnie rozpieprza.
składam ręce
bo nadzieja umiera ostatnia.
skomentuj (0)
2009-03-05 12:16:16 >>
734
klatki, smycze, obroże.
paranoje
i kilka erotycznych stron internetowych.
co mi się stało!?
zawsze opowiadam, że jest najlepszy
bo zawsze ze mną
bo nic nie musi, nic nie potrzebuje
'jest wierny, kocha i zawsze chce być
i nie robi brzydkich rzeczy
i nie ogląda, bo wie, że bardzo nie lubię
jest moim aniołem
nosi mnie na rękach
robi kawę
martwi się, jak długo się nie uśmiecham.........
skomentuj (1)
2009-02-16 19:46:11 >>
733
dorastam.
mamy już drugie dziecko.
pierwsze poszło trochę w odstawkę
ale obiecałam sobie wrócić do niego
jak tylko zaliczę egzamin
u największego fiuta na mojej
cudownej jezuickiej uczelni.
otrzymane bonusowo od życia
jedenaście tysięcy
rozpieprzyłam raz dwa.
i trzy.
zostało niewiele.
przynajmniej stać mnie jeszcze na pizzę.
z sosem czosnkowym.
do trzeciego sezonu six feet under.
mam nadzieję, że fascynacja postaciami
z serialu nie świadczy o moim
grobowym nastawieniu.
o nie. wprost przeciwnie.
dostałam od mamy mikrofalówkę
i wiatrak na stół,
wydałam trzysta złotych na sukienkę
której wcale nie potrzebuję,
płacę czynsz chociaż wcale nie mieszkam
w swoim mieszkaniu.
jestem szczęśliwa i mam udane życie seksualne.
a dietę zacznę też po egzaminie.
razem z rzuceniem papierosów.
w kąt.
bo mnie dupa zaczyna wyprzedzać.
jadę do sztokholmu z T.
z okazji jego urodzin, walentynek
i naszej drugiej rocznicy.
kurwa!
jak pięknie!
skomentuj (1)
2008-12-23 01:48:58 >>
732
zawsze jak ryba!
a teraz czekam na wyniki.
strach ma moje oczy!
skomentuj (1)
2008-12-21 21:48:39 >>
731
jest jakoś lekko.
chciałabym aby tu był.
i tęsknię bardzo.
ale mimo to jest jakoś lekko.
to chyba pierwsza nasza rozłąka
do której względnie byłam przygotowana.
nie było płakania na peronie
i nie było smutów dwa dni przed rozjazdami.
tak jakoś, inaczej.
może dorastam do pewnych sytuacji po prostu.
raczej na pewno.
dorosłam do jeszcze większego kochania.
i dorosłam do kolejnych postanowień.
a jakże.
nowy rok się zbliża, więc tak stereotypowo wypada
coś sobie założyć.
a zatem:
zapuszczę włosy
zafarbuję na rudo
będę dużo ćwiczyć
zmienię garderobę
będę więcej czytać
nadrobię braki w kinie
znajdę fajną pracę
zrobię prawo jazdy
zakocham się w T. od nowa
zrobię mu dużo fajnych prezentów
kupię szafę, albo chociaż nowe kartony
zacznę gotować zupy
pojadę do bielska
w ogóle pojedziemy w dużo dziwnych miejsc
na przykład na bliski wschód albo do indii
napisze jakieś teksty
wygram festiwal
i schudnę z 10 kilo.
tylko dopiero po wigilii.
bo poza tym wszystkim
to jest naprawdę zajebiście!
skomentuj (1)
2008-11-20 01:05:27 >>
730
przerywamy ciszę w eterze
głosząc w moim samotnym internetowym pamiętniczku
o wreszcie poukładanym życiu.
jako tako poukładanym.
bo przecież wiem, że jutro mogę znów odkryć
jakieś straszności i zawijasy.
ale nie wywołujmy wilka.
mam chwilę dla siebie
bo T. pojechał pograć do kumpla.
ostatnio przeszliśmy przez wszystkie związkowe stany.
to ten czas, kiedy wszystko się krystalizuje.
i u nas skrystalizowało się dobrze.
mimo mojej nieustannej zazdrości,
czasem wręcz opętańczej na punkcie
pewnych bab, bo paniami ich nie nazwę, o nie!
ale jakby kto pytał to kochamy się.
tak, kochamy strasznie mocno i na razie nie zamierzamy
tego zmieniać.
skomentuj (1)
2008-09-11 01:22:19 >>
729
jak dużo człowiekowi trzeba czasu
żeby się zmobilizować
żeby wprowadzić w czyn wypowiadane słowa!?
proszę bardzo... przyjmuję propozycje!
co?! ile?! nieee....
ja wam powiem ile.
otóż mnie potrzeba
od kilku do kilkunastu miesięcy.
a czasem jednego dnia.
i wcale nie ustalam sobie
spraw łatwych i łatwiejszych.
o nie!
po prostu mam coś z głową.
idąc za j. fryczem, a ostatnio i szwagrem
- jestem niestabilna emocjonalnie.
ha!
rozpłakałam się na reklamie ramówki tvn'u.
pobiłam samą siebie!
bo przecież na you can dance to każdy płacze nie!?
nauczyłam się też przez ostatni
(pisząc ostatni mam na myśli bliżej nieokreślony) czas
nauczyłam się między innymi
mówić to co myślę. ale tak zupełnie zupełnie.
i przestałam się bać kompromitacji.
i umiem powiedzieć, że nie wiem i nie potrafie
i nie rozumiem.
jestem z siebie dumna. nie dlatego że nie umiem, nie wiem,
nie rozumiem
tylko dlatego że sobie z tym radzę.
i chce się poprawiać.
choć jest taki jeden
któremu mówię coś poważnie i serio
a on zaraz posądza mnie o pijaństwo.
lecz to kwestia człowieka jest.
tak ma!
tymczasem jestem w wymuszonej separacji z T.
mamusia miała ciężką operację
i trzeba było się wspierać z siostrą
a i tym gryfińskim bałaganem zająć.
pisałam kiedyś, że nienawidzę tego miejsca?!
a co gorsze nie mogę go nienawidzieć tak zupełnie
ponieważ to ono mnie karmi.
pośrednio rzecz jasna, ale karmi.
oh, niehże ten czas karmienia minie.
w każdym razie za T. bardzo tęsknię
i nie potrafię uczyć się bez niego.
a sesja... no, poprawka z teorii literatury już w poniedziałek.
i zgadnijcie... tak!
brawo!
nic nie umiem.
zamiast tego wyciągam nogi za okno
palę jednego za drugim
i słucham dave'a.
i wtedy czuję działanie fenyloetyloaminy.
i lubię jak pada, bo wtedy nie straszą mnie nietoperze.
aloha!
skomentuj (3)
2008-08-19 04:05:05 >>
728
z radością i dumą stwierdzam
że nie było mi źle
bez komputera.
tu i ówdzie się odnajdywałam
przeżywając chwile niezwykłe
a każda przeżywana bardzo silnie.
przeszło trzy lata minęły od naszej podróży
z kolegą M. na czeskie trnkobrani.
tym razem jednak drużyna była znacznie większa.
i czas to był dziwny.
moje dziecko sprawiało się cudnie.
znów czaruje mnie magia fotografii.
i rozumiem teraz zasadę
jednego dobrego zdjęcia na sto.
zakochałam się znów.
tym razem jest to pewien gitarzysta.
z rpa.
i pięknie śpiewa.
tak czy inaczej
matka rosja powiedziała niet!
skomentuj (1)